Zimowa pogoń za zaćmieniem księżyca

11.02.2019
Zimowa pogoń za zaćmieniem księżyca

Pewnego styczniowego razu, pierwszy raz od dwóch miesięcy, w górach szykowało się okno pogodowe. Miało być słonecznie cały dzień, zero chmur na niebie i jeszcze pełnia księżyca z zaćmieniem, a ja obchodziłem w urodziny. Nie było nad czym się zastanawiać.Spakowałem najpotrzebniejszy sprzęt, wsiadłem w pierwszy poranny pociąg i ruszyłem w stronę górskiej przygody.

Świątynia Wang i szlak z Karpacza na królową Karkonoszy - Śnieżkę
Trekking zacząłem pod Świątynią Wang w Karpaczu Górnym. Jest to najbardziej popularny szlak prowadzący na „Śnieżkę”, najwyższy szczyt Karkonoszy (1602m n.p.m). Szlak jest o tyle przystępny, że jest otwarty przez cały rok. Służy schroniskom jako droga dojazdowa z zaopatrzeniem. Zimą jest jeszcze do wyboru szlak czarny znacznie krótszy, dzięki któremu wyjdziemy bezpośrednio pod schroniskiem „Dom Śląski”, a stamtąd już tylko 30 minut wędrówki do „Królowej”.
Ja jednak wybrałem szlak „niebieski”, ma niecałe 10 km, oraz trzy schroniska po drodze, w których można zatrzymać się na herbatę lub kawę. Niedzielne popołudnie było bardzo słoneczne, trasa odśnieżona, a suchy śnieg nie utrudniał w poruszania się szybkim tempem.
Niebieskim szlakiem z Karpacza na królową Karkonoszy - Śnieżkę
Niebieski szlak jest bardzo malowniczy - przez połowę czasu prowadzi nas pośród ośnieżonych drzew, przez które leniwie przebija się słońce. Dlatego przez pogodę zaryzykowałem zejść do schroniska „Samotnia”, do jednego z najstarszych i najpiękniej położonych schronisk w Polsce.
Jedno z najstarszych i najpiękniej położonych schronisk w Polsce - Samotnia w drodze na Śnieżkę
Położone jest ono pod „Małym Stawem”, który jest znajduje się na wysokości 1183 m n.p.m czyli praktycznie w połowie drogi prowadzącej nas na szczyt Śnieżki. Kolejnym schroniskiem jakie napotkamy na naszej drodze jest „Strzecha Akademicka”, którego jestem częstym gościem podczas moich górskich odwiedzin w tym rejonie górskim.
Pięknie ośnieżone drzewa mienią się w słońcu w trakcie wędrówki na Śnieżkę
I stąd zaczyna się właśnie droga do Królowej. Zimą, jak wejdziemy już w rejon „Spalonej Strażnicy” to kierujemy się czerwonym szlakiem na wschód. Tutaj znajduje się przepiękna równina pod Śnieżką, a oblepiona śniegiem kosodrzewina, przechyla się pod jego ciężarem i przypomina zgarbionych pielgrzymów. I tak jest przez wszystkich nazywana.
Oblepiona śniegiem kosodrzewia potocznie nazywana Pielgrzymami - zimowa wędrówka na królową Karkonoszy Śnieżkę
Po 30 minutach dochodzę do „Domu Śląskiego” ostatniego schroniska, które jest zlokalizowane centralnie pod samym szczytem. Z tego miejsca są dwie możliwości, wejścia na Śnieżkę. W lecie „Drogą Jubileuszową”, niestety jest ona na zimę zamknięta przez GOPR, ze względów bezpieczeństwa. Pozostaje więc wejść tylko prawą stroną wzdłuż łańcuchów prowadzących na szczyt. W zimie dla bezpieczeństwa polecam mieć ze sobą niezbędne minimum w postaci kijków trekkingowych albo chociaż raczków. Bo nawet tego dnia jak wchodziłem i śnieg był suchy to jedna z kobiet przy zejściu zachowała się dość nierozsądnie - przy robieniu „selfie”, potknęła się o przysypany śniegiem łańcuch i zaczęła spadać. Tylko szybka reakcja ludzi ją uratowała i pozwoliła jej wyjść z tego zdarzenia bez szwanku, a mogło skończyć się tragicznie.
Podejście pod Śnieżkę nieco ponad Domem Słąskim - Karkonosze

Zimowe podejście pod Śnieżkę - Karkonosze
Gdy zaczynałem wspinać się na szczyt, był już zachód słońca, a dookoła mnie piękna inwersja chmur przelewająca się niczym mleko po równinie. Chociaż od 4 lat, zjawiam się tam w zimie, to pierwszy raz na własne oczy widziałem tak cudowne zjawisko. Niestety słońce schowało się za horyzontem, a powoli zaczynały wychodzić gwiazdy na niebie. Wiedziałem, że czeka mnie długa sesja na szczycie. Założyłem dodatkową warstwę ciuchów i robiłem zdjęcia tak długo, aż mi się skończyły wszystkie baterie do aparatu. To była piękna noc. Księżyc świecił jasno na niebie, widoczność była aż po horyzont a na niebie zero chmur. Niestety, musiałem zejść na dół do schroniska, aby się chociaż chwilkę ogrzać i naładować baterie. Nie tylko w aparacie.
Zimowe podejście pod Śnieżkę - Karkonosze

Obserwatorium meteorologiczne - Śnieżka, Karkonosze
Tej samej nocy zrobiłem jeszcze jedno podejście nad ranem, aby poobserwować zaćmienie księżyca. Dla mnie było to bardzo wyjątkowe przeżycie. Resztę nocy spędziłem na szczycie góry robiąc zdjęcia i delektując się widokiem, do pierwszych promieni słonecznych. Tego poranka miałem szczęście, bo jak się obróciłem to zobaczyłem cień góry rzucony pośród brzasku słońca -był długi aż po horyzont, a na samym jego końcu zachodził księżyc. To była wspaniała noc i wspaniały poniedziałkowy poranek. Pozostało mi tylko usiąść jeszcze chwilę na zboczu napawać się słońcem, a potem wrócić do Karpacza, a stamtąd do domu.
Zaćmienie księżyca, Śnieżka - Karkonosze
Na sam koniec napiszę, że Karkonosze w lecie polecam każdemu kto chce rozpocząć swoją przygodę z górami. Technicznie nie są one trudne, ale jak to w górach, zawsze trzeba uważać, szczególnie w zimie, gdzie jak wiadomo nie jednego twardziela Śnieżka już przepędziła.
Autor: Paweł Szpala (Paweł Człowiek Przygoda)
Pokaż więcej wpisów z Luty 2019
Podziel się tym artykułem z innymi
  • facebook
  • googleplus1
  • twitter
  • pinterest
Napisz komentarz
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel