Targhee Lace Boot - test butów

04.02.2019
Targhee Lace Boot - test butów

W sezonie jesień-zima odbyłem sporo górskich wędrówek. Podczas trekkingów, miałem przyjemność przetestować kolejny model obuwia marki Keen, o trudnej w wymowie nazwie - „Targhee Lace Boot„ przeze mnie pieszczotliwie nazywane „Terminatory”.

Keen Targhee Lace Boot w całej okazałości
Przy wyborze butów kierowałem się dwoma czynnikami: aby obuwie nadawało się zarówno na jesienny trekking jak i na zimowy w śniegu na średnich partiach gór, oraz żeby buty służyły mi także podczas miejskich spacerów. Nie ukrywam, że cena też nie była mi obojętna.
Keen Targhee Lace Boot na skałach
Model „Targhee Lace Boot„ został pierwszy raz przetestowany podczas trekkingu w Jesennikach. Buty świetnie sprawdziły się w podmokłym terenie Doliny Białej Opawy. Podczas wędrówki nie miałem problemów z przyczepnością na skałach podczas podejść. Podeszwa ma rewelacyjną przyczepność pomimo tego, że chwilę wcześniej brodziłem w błocie, wchodziłem po drabinie czy skakałem pomiędzy skałami. Na powierzchni składającej się z mokrych liści, miałem całkowity brak poślizgu, a przyczepność butów była na bardzo wysokim poziomie. Za komfort chodzenia odpowiada podwójnej gęstości podeszwa, nie dająca poczuć stopie nierówności terenu. Również rodzaj bieżnika na podeszwie składający się wielokierunkowych żłobień ma wpływ na dobrą trakcję i przyczepność w terenie.
Keen Targhee Lace Boot na górskich ścieżkach
Kolejnym fajnym patentem jest wzmocnienie przodu buta twardą gumą (Keen Protect). Jest to bardzo prosty patent, który ma za zadanie przedłużyć żywotność buta przed rozklejeniem, jak i chronić nasze palce przed niekontrolowanym uderzeniem w kamień lub wystający korzeń podczas wędrówki. Po pokonaniu 20 km trasy w Jesennikach, mogę szczerze napisać, że po ściągnięciu obuwia nie miałem mokrej stopy. Jest to kwestia dwóch czynników: pierwszym z nich jest dobór odpowiednich skarpetek pod trekking, a drugim - sama technologia, w której buty zostały wyprodukowane. Keen na swoich modelach stosuje technologię „KEEN DRY”. W skrócie: membrana buta jest wypełniona milionami mikroskopijnych porów o bardzo małej średnicy, które wpływają na wysoką wodoodporność, a jednocześnie wydalają wilgoć z buta, co zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza.
Keen Targhee Lace Boot na błotnistych górskich szlakach
Na kolejne przygody model „Targhee Lace Boot„ wziąłem w znacznie gorsze warunki. Bo zimowe. Zacznę od pochwalenia opinacza przy sznurówkach na stuptupy. Mała rzecz, a cieszy. Taki detal w butach gwarantuje, że moje stuptupy nie ześlizgnęły się powyżej kostki i nie odsłoniły górnej części buta, do której mógłby wpaść śnieg. Idealnie pasowały mi również do raczków, a przy wędrówce nawet nie odczuwałem, że mam coś doczepione do obuwia.
Keen Targhee Lace Boot w zimowych warunkach
Przed samym wyjazdem buty dodatkowo zaimpregnowałem, ponieważ warunki w Karkonoszach były bardzo niesprzyjające, a mokry śnieg i nieprzetarte szlaki tylko zwiększały ryzyko przemoczenia obuwia na szlaku. Po dwóch dniach brodzenia w śniegu w Karkonoszach, nic takiego mi się nie przydarzyło. Za każdym razem gdy byłem w schronisku i ściągałem buty to miałem suche stopy. Model ten posiada bardzo dobry system wentylacji -po całym dniu spędzonym w śnieżnych warunkach spełnił swoje zadanie.
Keen Targhee Lace Boot idealnie sprawdził się w ciężkich zimowych warunkach w Karkonoszach
Co do mojego zimowego wyjazdu w Karkonosze, mogę śmiało stwierdzić, że buty zdały test. A jakby je zabrać w gorsze warunki? Taka okazja zrodziła się dość szybko, bo znów zawitałem na Karkonoskich szlakach. Tym razem warunki miałem zmienne.
Piękna zima w Karkonoszach z Targhee Lace Boot
Słońce, suchy śnieg, a temperatura w nocy dochodziła do 17 stopni poniżej zera. Zacznę od ociepliny „Keen Warm”, która wg Producenta chroni stopy przed zimnem do – 20 stopni. Wypad był podzielony na dwa etapy. Pierwszy etap to wędrówka. W butach byłem praktycznie cały dzień - dojazd plus 14 km trekkingu. Jak dotarłem do schroniska, skarpetki i wkładki były mokre od potu. Po wyciągnięciu wkładki EVA o podwójnej gęstości, doszedłem do wniosku, że to nie była wina obuwia, lecz złego doboru skarpetek. Był to ewidentny błąd z mojej strony. Dlatego zmieniłem skarpety i ruszyłem na nocny wielogodzinny fotograficzny górski trekking, który był drugim etapem mojej podróży. Średnia temperatura odczuwalna wynosiła – 17 stopni. Na zewnątrz spędziłem dodatkowe 5 godzin. Po powrocie do schroniska ściągnąłem obuwie i skarpeta okazała się sucha. Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że w przypadku obuwia technicznego, ważnym elementem jest skarpeta. Jeżeli jest ona tania i zrobiona z nieoddychającego materiału, to gwarantuję Wam, że praktycznie każde buty, które założycie zostaną przepocone i odczujecie chłód.

Z czystym sercem mogę powiedzieć, że „Keen Warm” zdało test temperatury.

Ciężkie zimowe warunki w Karkonoszach i Keen Targhee Lace Boot
Hasłem reklamowym „Targhee Lace Boot„ jest „Od miasta, aż po szczyty”. Szczyty zostały już przetestowane, a jak wygląda chodzenie po zmarzniętej betonowej dżungli ? Pod względem wykonania i estetyki, buty idealnie wpasowują się w miejski krajobraz. Ich wykonanie i styl jest bardzo eleganckie jak na obuwie trekkingowe - zakładam je każdego zimowego dnia. Jeżeli chodzi o starcie z oblodzeniem na chodniku, to też wypadają bardzo dobrze. A to wszystko dzięki technologii „Keen Freeze”, która gwarantuje, że podeszwa na dużych mrozach jest na tyle miękka, że gwarantuje dobrą przyczepność nawet na śliskim podłożu. W połączeniu z ociepliną technologii „Keen Warm” powinno być już dla Was jasne dlaczego na samym początku nazwałem te buty „Terminatory”.
Keen Targhee Lace Boot pięknie się prezentuje na górskim szlaku
Jeżeli szukacie technicznego obuwia, które sprawdzi się jako zimowy but miejski, na trekking oraz śnieżne wędrówki w średnich partiach gór, to gwarantuję Wam, że w tej cenie lepszego modelu nie znajdziecie. Przez ostatnie miesiące przeszedłem w nich około 300 km, w różnym terenie i warunkach i jestem z nich zadowolony. Czy mają jakieś minusy? Szczerze? Nie wiem. Żadnych minusów nie znalazłem, a na siłę nie będę wymyślał. Może odkryję ich wady po dwóch lub trzech sezonach chodzenia w tym modelu kiedy dowiem się jak szybko ściera się podeszwa, czy puszczają szwy albo czy technologia „Keen Warm” straciła swoje właściwości. Na chwilę obecną gwarantuję Wam, że w tej cenie i z tak szerokim spektrum zastosowania nic lepszego nie znajdziecie. Najważniejsze jest jednak jedno – komfort jaki oferują buty Targhee Lace Boot. Tak przyjemnie się w nich chodzi, że zamiast wracać do domu chce się nadłożyć drogi i zrobić jeszcze kilka kilometrów więcej. I to na mrozie!
Zimowe warunki nie straszne dla Keen Targhee Lace Booti
Autor: Paweł Szpala (Paweł Człowiek Przygoda)
Pokaż więcej wpisów z Luty 2019
Podziel się tym artykułem z innymi
  • facebook
  • googleplus1
  • twitter
  • pinterest
Napisz komentarz
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel