Machu Picchu

30.09.2019
Machu Picchu

Kiedy pomyślimy o Ameryce Południowej i jej najpiękniejszych miejscach, chyba za każdym razem mityczne i zagubione miasto Machu Picchu jest na czele listy.

Położone pomiędzy szczytami Andów, na stromych zboczach i w trudno dostępnym miejscu było niewątpliwie schronieniem i domem dla jego legendarnych mieszkańców. Dziś, ponad 100 lat po jego odkryciu przez zachodnią cywilizację jest bardzo pożądaną atrakcją turystyczną, godną odrobiny wysiłku, aby ją zobaczyć.
Szutrowa droga prowadzaca na tereny Machu Picchu
Ale zacznijmy od początku naszą przygodę z tym tajemniczym miejscem i najpierw podejdźmy do tego praktycznie, od strony organizacyjnej. Jest kilka sposobów aby dostać się do Machu Picchu. Oczywiście wszystko zależy od zasobności portfela odwiedzającego, oraz czasu jakim dysponuje. Najwygodniejszą opcją, ale równocześnie najdroższą, jest wykupienie „pakietu turystycznego” obejmującego przejazd bezpośrednim pociągiem z Cuzco do Aqua Calientes, miejscowości u podnóża kompleksu archeologicznego.
Machu Picchu dostarcza niesamowitych wrazen w trakcie zwiedzania
Trasa wiedzie urokliwą okolicą wśród wzgórz i miejscowości „świętej doliny”. Siedząc w wygodnym wagonie z panoramicznymi oknami mijamy między innymi od lewej strony lagunę Huaypo, potem Moray, miasto Inków znane z okrągłych tarasów. Następnie dojeżdżamy do Ollantaytambo, gdzie również znajduje się kompleks pięknych budowli inkaskich, aczkolwiek nie tak słynnych jak cel naszej podróży. Tory kolejowe wiodą nas wzdłuż rzeki Urubamba, aż wreszcie nasz komfortowy pociąg dociera do końcowej stacji, jaką jest Aqua Calientes. Miejscowość niesamowicie turystyczna, z mnóstwem hotelików i restauracji na każdą kieszeń. Nie pozbawiona jednak uroku i dająca się polubić, a zapowiadająca mnóstwo emocji na szczycie, gdzie umiejscowione jest mityczne miasto Inków… Opcja ta obejmuje również około 20 minutową przejażdżkę autobusem z szeregiem innych turystów, mnóstwem serpentyn na górę, pod samą bramę wejściową. I kiedy już wreszcie postawimy stopę w tym miejscu, możemy zacząć naszą magiczną podróż, po Inkaskim królestwie…
Tuż przed dużym kolorowym znakiem Machu Picchu
Jest kilka sposobów na zmniejszenie kosztów dla osób chcących koniecznie zwiedzić słynne miejsce, a równocześnie zaoszczędzić trochę pieniędzy. Można zrezygnować z przejazdu pociągiem bezpośrednio z Cusco. Za to „złapać” lokalny transport busem do Ollantaytambo, co jest o wiele tańsze na tym odcinku. Potem wsiadamy na końcowy odcinek drogi do innego pociągu który zawiezie nas bezpośrednio do Aqua Calientes. Zaoszczędzimy w ten sposób całkiem sporą sumkę, co nie jest bez znaczenia w dłuższych wyjazdach. Kolejny etap może być już podobny do pierwszej wersji. Będziemy jednak bogatsi o doświadczenie w organizowaniu, choć w części swojej wyprawy, co niesie za sobą sporo emocji…
Machu Picchu - misto Inkow
My postanowiliśmy „zdobyć” Machu Picchu swoim sposobem. Oczywiście nie jesteśmy pierwsi w tego typu zwiedzaniu i szukaniu tanich sposobów na wejście do przeróżnych atrakcji. Zrobiliśmy zatem mały wywiad internetowy i z uwagi na to, że podróżujemy po Ameryce Południowej swoim autem, postanowiliśmy dojechać jak najbliżej się da do bram Machu Picchu… Takim miejscem, dokąd można dojechać autem, jest koniec drogi w Hidroelectrica, około 10 kilometrów za miejscowością Santa Teresa. Aby się tam dostać w Ollantaytambo skręciliśmy w prawo i przez następne około 50 kilometrów wspinaliśmy się mozolnie w górę na wysokość około 4300 m n.p.m. W tym czasie klimat zmienił się z przyjaźnie ciepłego na dużo chłodniejszy, a na dodatek zrobiła się niesamowicie gęsta mgła.
Machu Picchu - malownicze miasto Inkow
Na szczęście po przekroczeniu Paso Abre Malaga, zaczęliśmy zjeżdżać w dół przez kolejne około 100 km i pogoda ponownie się poprawiła. Niesamowite widoki jakie towarzyszą podróżującym tą droga w kierunku Machu Picchu, są z pewnością wartością dodaną tej opcji trasy. Dodatkowo ostatni odcinek jest wyjątkowo malowniczy i wiedzie wzdłuż rzeki Urubamba, która płynie dołem kanionu. Rozlicznymi zakolami przemieszczamy się wąską szutrową drogą, nad urwiskami co i raz dając sygnał klaksonem nadjeżdżającym z naprzeciwka autom, aby nie zderzyć się na wąskim szlaku z jadącymi z naprzeciwka turystycznymi busami, lub nie spaść w przepaść …
Szutrowa droga prowadzaca na tereny Machu Picchu
Szczęśliwie dojechawszy do samego końca tej emocjonującej drogi znajdujemy niewielki parking, obok punktu gdzie zbierają się turyści wsiadający do swoich busów.
Turysci oczekujacy na odjazd autobus do Machu Picchu
Miejsce okazuje się być przystankiem końcowym nie tylko dla nas. Ustawiamy się obok kilku aut, których właściciele rozpoczęli jakiś czas temu ostatni, pieszy etap dojścia do Aqua Calientes. Bo nie powiedziałem Wam, że właśnie piesza 12 km wędrówka będzie przedostatnim odcinkiem jaki trzeba pokonać w drodze do Machu Picchu...
Piesza wędrówka do Aqua Calientes - Machu Picchu
Nazajutrz rano, pełni sił i werwy, zostawiamy więc auto pod dobrą opieką i meldujemy się na punkcie kontrolnym z biletem do kompleksu. W każdej opcji, zarówno tej najdroższej jak i najtańszej nie unikniemy zakupu biletu wstępu. Można go nabyć przez Internet, albo osobiście w jednej z rozlicznych agencji, lub też osobiście w Cuzco w biurze obsługującym to miejsce. Cena wszędzie jest ta sama i na dziś wynosi 152 SOLE. Tak więc po sprawdzeniu biletów, rozpoczynamy nasz przedostatni odcinek, tym razem na piechotę. Droga nie jest szczególnie trudna, wiedzie prawie w 100% wzdłuż torów kolejowych.
Droga prowadzaca do Machu Picchu wiedzie caly czas wzdluz torow kolejowych
Idziemy lekko pod górkę, jednak marsz nie jest zbyt męczący. W kilku miejscach na tym odcinku usytuowanych jest sporo miejsc gdzie można się zatrzymać na nocleg. Zarówno na kempingu, jak i w hotelu. Dlatego też mijamy sporo osób które idą z plecakami zarówno w jedna jak i w drugą stronę. Jak widać obniżanie kosztów nie jest tylko naszą domeną. Spotykamy osoby z wielu krajów zarówno Ameryki jak i Europy…
Przez most w stronę Machu Picchu
Po około 2 godzinach docieramy do celu. I tu mamy dwie opcje w zależności od tego na kiedy mamy bilet wstępu. My aby nie spieszyć się zbytnio dochodzimy do miasteczka dzień przed wejściem do kompleksu. Dlatego też bierzemy w miarę tani pokój w hoteliku i mamy sporo czasu na bliższe poznanie Aqua Calientes. Pierwsze kroki kierujemy jak zwykle na miejscowy market, gdzie z reguły można najtaniej i w miarę smacznie coś zjeść. Marsz wzdłuż torów mocno zaostrzył nam apetyt i już najwyższa pora na posiłek… Miasteczko niesamowicie turystyczne żyje właściwie tylko z turystyki. Jednak można tam znaleźć zakątek tylko dla siebie i delektować się myślą o czekającym nas zwiedzaniu Machu Picchu.
Zwiedzanie Machu Pichhu
Długo wyczekiwana chwila dla większości zaczyna się bardzo wcześnie rano. Jest taka opinia, że najlepiej wchodzić na teren ruin z pierwsza grupą odwiedzających o godzinie 6 rano. Podobno wtedy jest szansa, na bycie jedną z pierwszych osób i ominięcie tłumów. Nam udało się dostać wejściówki na godzinę 7 rano. Zatem nie byliśmy całkiem pierwsi, jednak nie było tragicznie i mieliśmy niewielkie okienka na zrobienie przyzwoitych fotografii…
Machu Picchu to miejsce szczegolnie warte odwiedzenia
Jednak przed samym wjazdem pod bramę wejściową odstaliśmy swoje w bardzo długiej kolejce, aby wsiąść do jednego z wielu busów zabierających odwiedzających. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że spokojnie można całkowicie zrezygnować z opcji wjazdu i po prostu wejść do góry na piechotę. Z wywiadu wśród bardziej wytrwałych odwiedzających wynika, że potrzeba na to trochę ponad godzinę i odrobinę kondycji… Gdybyśmy mieli bilety wstępu na późniejszą godzinę, pewnie pokusilibyśmy się też o ten wysiłek.
Model KEEN Targhee WP swietnie sprawdzil sie w trakcie zwiedzania Machu Picchu
Machu Picchu. Mityczne i tajemnice miejsce ma na pewno wiele uroku i robi duże wrażenie na odwiedzających. Na nas zrobiło. Pomimo niewielkich uprzedzeń jakie mieliśmy i odrobiny dystansu spowodowanego ogromnym szumem wokół niego. Jednak ocenę i decyzję czy warto je odwiedzić pozostawiamy każdemu z Was. Może zdjęcia pomogą Wam ją podjąć…
Z widokiem na Machu Picchu w niezawodnych butach KEEN Targhee MID WP
Autor: Krzysztof Rudź (Ludzie Podróżują)
Pokaż więcej wpisów z Wrzesień 2019
Podziel się tym artykułem z innymi
  • facebook
  • googleplus1
  • twitter
  • pinterest
Napisz komentarz
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel