Keen Karraig

18.11.2019
Keen Karraig

KARRAIG ŚWIETNIE SPRAWDZA SIĘ W TERENIE, W KTÓRYM JEST DUŻO KORZENI I KAMIENI.

Kiedy na wiosnę zobaczyłam w ofercie Keen męską wersję modelu Karraig od razu stwierdziłam, że jeśli pojawi się w wersji damskiej, to na pewno go przetestuję. Na szczęście nie musiałam na to długo czekać. W Polsce pojawiły się już w jesiennej kolekcji. Byłam ich niezmiernie ciekawa. Przede wszystkim jest to pierwszy model marki Keen, który przeznaczony jest do bardziej wymagających trekkingów, w trudniejszym terenie. Czy Karraig spełniły moje oczekiwania?
Buty trekingowe KEEN Karraig w trakcie testu w gorach w Macedonii

TRUDNE DOBREGO POCZĄTKI

Większość mojego sportowego i trekkingowego obuwia jest marki Keen. Głównie dlatego, że praktycznie każdą, nową parę mogę założyć i z miejsca wyruszyć na 20-kilometrową wędrówkę. Bez obaw, że mnie obetrą lub będą niewygodne. Równie hurra optymistycznie podeszłam do modelu Karraig. Pierwsze testy zaplanowałam na pierwszy weekend września, w Beskidzie Sądeckim. Piękny, słoneczny i dość upalny dzień. Cudowne, beskidzkie szlaki. Świetne towarzystwo. Czy coś mogło pójść nie tak? A i owszem. Generalnie od czerwca do sierpnia w Polsce było dość burzowo. Kiedy maszerowaliśmy w stronę Radziejowej nic nie zapowiadało załamania pogody. Jednak, po wyjściu na główny grzbiet naszym oczom ukazał się ogromny, burzowy front, który nadciągał od strony Podhala i Pienin. Mimo szybko podjętej decyzji o rozpoczęciu schodzenia, burza i tak nas złapała. Wyciąganie kurtek przeciwdeszczowych było bezcelowe, bo z nieba lały się hektolitry wody.
Buty trekingowe i piękna jesień w Macedonii
A jak to się ma do historii z butami? Otóż już w połowie trasy zaczęłam odczuwać, że buty dość mocno uciskają moje palce. Rzeczywiście ich czubki są dość wąskie, a z racji dużej sztywności i ogumienia, nie było szansy, że szybko się rozbiją. Jednak dopiero po tym, jak buty całkiem przemokły (woda wlewała się do nich z każdej możliwej strony, więc nawet najlepsza membrana by sobie z tym nie poradziła), zaczęło się moje cierpienie. Zejście z okolic Radziejowej w stronę Rytra jest bardzo strome. Schodzenie w deszczu, po błocie i śliskich korzeniach, bez kijków, wiązało się z ciągłym hamowaniem butami. Efekt? Miałam zmasakrowane palce. I za taki stan rzeczy mogę tak naprawdę winić tylko siebie. Mimo sporego, górskiego doświadczenia, nie wpadłam na pomysł, by buty rozchodzić przed pierwszą, dłuższą wędrówką. Górę wzięło przekonanie, że każde obuwie Keen’a można od razu założyć i iść na kilkugodzinną wycieczkę. 22-kilometrowa trasa po Beskidach okazała się być nieco zabójcza dla moich stóp. A konsekwencje tej wycieczki odczuwałam jeszcze przez długi czas. Dlatego mam dla Was cenną radę. Model Karraig wymaga rozchodzenia w lżejszym terenie. Możecie w nim chodzić na spacer po lesie, na krótsze dystanse. Ale na pewno po wyjęciu z pudełka nie idźcie w nim od razu na dłuższy trekking.
Wedrowki w butach Keen Karraig po macedonskich poloninach

BUTY DO ZADAŃ SPECJALNYCH

Cóż, może moje początki z butami Karraig nie były zbyt udane. Ale na szczęście później było już tylko lepiej. A to wszystko dzięki temu, że buty udało mi się rozchodzić i przestały uciskać na palce. Głównie testowałam je na macedońskich, górskich szlakach. Bowiem jesień 2019 spędziłam w tym górzystym, malowniczym, bałkańskim kraju. Buty przeszły też ze mną kilka szlaków w obrębie Parku Narodowego Tara w Serbii. Co na pewno mogę o nich powiedzieć? Przede wszystkim na początku nie byłam przekonana do dość specyficznego sposobu mocowania sznurówek. Karraig posiada kilka, różnych zaczepów, dzięki którym można odpowiednio dopasować but do nogi. Muszę przyznać, że to chyba jedyne obuwie trekkingowe, które jeszcze ani razu nie rozwiązało mi się w trakcie wędrówki. Raz zawiązane, nie wymagają poprawek!
Jesienny trekking z butami Keen Karraig
Karraig świetnie sprawdza się w terenie, w którym jest dużo korzeni i kamieni. Ma naprawdę niezłą przyczepność, a dzięki ogumieniu i sporej sztywności, chroni stopę podczas uderzenia w twarde powierzchnie. Karraig ma niestety słabą wentylację. O ile wędrowałam w trakcie chłodniejszych dni, raczej tego nie odczuwałam. Problem pojawiał się, gdy termometry zaczynały wskazywać temperaturę powyżej 20 stopni. Wtedy w butach robiła się sauna. Możliwe, że skarpetki z coolmaxem lub innym, chłodzącym materiałem trochę by temu zapobiegły. Tak czy inaczej jest to dobry but na wczesną wiosnę, jesień i zimę, ale niekoniecznie na lato. Gdy robi się cieplej, lepiej wybrać lżejsze obuwie. Póki co nie miałam możliwości przetestować tego modelu w warunkach zimowych. Jestem ciekawa, jak poradzi sobie w konfrontacji z lodem i śniegiem, ale jestem dobrej myśli.
Solidny, trekkingowy but Keen Karraig do zadan specjalnych

PODSUMOWANIE

Karraig na pewno nie jest butem dla każdego. Jeśli więc planujecie wędrówki po Tatrach, Alpach (np. Albańskich) czy innych, bardziej skalistych górach, wtedy model ten będzie idealną propozycją. Jeśli jednak głównie będziecie wędrować po szlakach np. w Beskidach czy Bieszczadach, wtedy raczej pomyślcie o lżejszych butach. Karraig będzie za sztywny i zbyt ciężki do robienia kilometrów po połoninach czy lasach. Model ten może być też dobrą propozycją dla osób planujących długodystansowe trekkingi z plecakiem. Jest na tyle pancerny, że nawet przy obciążeniu wynikającym z pokonywania dużych odległości z ważącym sporo plecakiem, powinien dać sobie radę. Jednak powtórzę to kolejny raz - Karraig wymaga wcześniejszego rozchodzenia. Nie popełniajcie mojego błędu z szacunku dla Waszych stóp!
W trakcie kazdej wycieczki powinno znalezc sie miejsce na odpoczynek
Plusy:
  • Ogumienie chroniące stopę podczas uderzeń
  • System wiązania
  • Dobra przyczepność podeszwy i amortyzacja wstrząsów
  • Komfort noszenia na długich dystansach
  • Idealne na chłodniejsze miesiące
Piekne jesienne wedrowki w Macedonii z butami Keen Karriag
Minusy:
  • Duża sztywność, nawet po przejściu ponad 100 km po górach
  • Potrzeba wcześniejszego rozchodzenia
  • Waga
  • Kiepska wentylacja
Buty trekkingowe Keen Karraig i widokiem na panorame miasta
Autor: Aleksandra Zagórska-Chabros (Bałkany według Rudej)
Pokaż więcej wpisów z Listopad 2019
Podziel się tym artykułem z innymi
  • facebook
  • googleplus1
  • twitter
  • pinterest
Napisz komentarz
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel